Opłaty za studia niestacjonarne lek i lek-dent

stock-illustration-15408909-stethoscope-in-shape-of-heart

W przerwie między mikrobami a fizjologią i immunologią znalazłam garstkę przydatnych informacji odnośnie wysokości czesnego za studia niestacjonarne za rok na różnych uniwersytetach :) Dokładne liczby pochodzą z rekrutacji 2016/2017, ale jeżeli ktoś ma jakieś świeższe dane to proszę o oddzew :) Jeżeli będzie coś wiadomo o Radomiu i Opolu, to także dodam informacje.

- Uniwersytet Rzeszowski – 32 tys. (lek)

- Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu – 32 tys. (lek), 35 tys. (lek-dent)

- Uniwersytet Medyczny w Poznaniu – 32 tys. (lek),  33 tys. (lek-dent)

- Śląski Uniwersytet Medyczny – 33,5  tys. (lek),  40 tys. (lek-dent)

- Uniwersytet Medyczny w Łodzi – 28 tys. (lek),  35 tys. (lek-dent)

- Warszawski Uniwersytet Medyczny – 36,2  tys. (lek), 40 tys. (lek-dent)

- Collegium Medicum w Bydgoszczy (Uniwersytet Mikołaja Koperni

ka w Toruniu) – 25 tys. (lek)

- Pomorski Uniwersytet Medyczny – 29 tys. (lek), 31 tys. (lek-dent)

- Gdański Uniwersytet Medyczny – 28 tys. (lek), 34 tys. (lek-dent)

- Uniwersytet Zielonogórski – 22,5 tys. (lek)

- Uniwersytet Jana Kochanowskiego w Kielcach – 30 tys. (lek)

- Uniwersytet Medyczny w Białymstoku – 26 tys. (lek), 32 tys. (lek-dent)

- Collegium Medicum – Uniwersytet Jagielloński – 27 tys. (lek), 30 tys. (lek-dent)

- Uniwersytet Medyczny w Lublinie – 36 tys. (lek), 38 tys. (lek-dent)

- Krakowska Akademia im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego – 40 tys.

- Uniwersytet Warmińsko-Mazurski – nie prowadzi studiów nie

stacjonarnych w j. polskim (tylko ang)

Chemia: książki, podręczniki, zbiory – które wybrać?

h

Po biologii przyszedł czas na chemię. Teraz nadchodzi szczególnie gorący czas, kiedy każdy maturzysta przewraca nerwowo kartkę za kartką w swoich ogromnych zbiorach pomocy naukowych. I znów pada pytanie: z czego najlepiej się uczyć?

I znów podstawą były dla mnie podręczniki z Nowej Ery To jest chemia, wraz z kartami pracy i zbiorem zadań. Kolejna pozycja ze szczytu list chemicznych – zbiory Witowskiego oraz Pazdro. Zawierają naprawdę niezliczoną ilość zadanek, w których można nauczyć się schematów rozwiązywania zadań, także tych nietypowych. Absolutną podstawą dla mnie było zrobienie WSZYSTKICH oficjalnych i nieoficjalnych arkuszy maturalnych z poprzednich X lat. Dzięki temu można zobaczyć, na co głównie zwrócić uwagę oraz w jaki sposób zbudowany jest klucz odpowiedzi. Teraz matura też jest dobrym rozwiązaniem.

Ogólnie mogłabym tak wymieniać wszystkie wydawnictwa i pozycje ze zbiorami zadań z chemii, ale mam w sumie tylko jedną poradę dla tegorocznych i przyszłych maturzystów - róbcie jak najwięcej zadań, nieważne z jakich wydawnictw, bo w chemii przecież właśnie o to chodzi – zadanka. Może się powtarzam z tym, co pisałam w poście o biologii, ale naprawdę to jest najważniejsze. Nie sprzedam Wam żadnych cudownych sztuczek na zdanie matury na 100%. Sama miałam ogromne problemy z chemią, szczególnie organiczną. I tylko dzięki rozwiązaniu tych tysięcy zadań jakoś mi się to w głowie poukładało. I to właściwie około 3 tygodni przed samą maturą. 

Obawiam się jednak, że wbrew moim preferencjom muszę powiedzieć, że chemia jest bardziej przewidywalna i chyba bardziej przyjazna do zdawania niż biologia, ze względu na klucz. W chemii mamy obliczenia, i często one nas prowadzą, łatwiej jest wpasować się w klucz. Natomiast na biologii mamy większe pole do popisu. Co daje nam też większą szansę niezmieszczenia się w ramy określone przez tych z góry. Osobiście po maturze z biologii obliczałam swój przedział punktowy na 30-90 % i nie miałam pojęcia ile dostanę :P Na szczęście jednak okazało się, że jestem zbytnią pesymistką.

 

odkopany przełyk

przełyk

Dzisiaj tylko znaleziony w starych zaśmieconych folderach przekrój poprzeczny przełyku (esophagus). Takie preparaty oglądamy właśnie na starej, dobrej histologii. Dla ultraszybkiego przypomnienia – ściana przełyku ma 4 warstwy, od wewnątrz: pofałdowana błona śluzowa z nabłonkiem wielowarstwowym płaskim, błona podśluzowa, błona mięśniowa: warstwa okrężna i podłużna oraz przydanka, czyli błona zewnętrzna. Co do mięśniówki – w górnej około 1/3 przełyku znajdują się mięśnie szkieletowe poprzecznie prążkowane, w części środkowej są to mieszane włókna, a na dole już tylko mięśnia gładkie. Struktura ta ma około 23-25 cm długości i rozciąga się od gardła aż do żołądka (wpustu). Leży w bliskim sąsiedztwie aorty. Światło przełyku ma charakterystyczny gwiazdkowaty kształt.

trudne i ekscytujące początki

Minął tydzień nowego semestru. Ostatni przedkliniczny semestr, i już nie tak nudy jak ostatni :) Więc cieszę się, że już będzie tak nudno…

Na fizjologii już wreszcie nie robimy doświadczeń na komputerach, tylko na sobie! Pierwsze zajęcia to badanie wysiłku fizycznego i wydolności – ostatnio jeździliśmy na rowerkach i mierzyliśmy zmiany ciśnienia, saturacji i pulsu :D Za 2 tygodnie czeka nas USG jamy brzusznej, później EKG i echo serca <3 Zapowiada się wspaniale!

Zaczęliśmy także immunologię z Gołębiem. Na razie początki, ale widać, że będzie dużo nauki… Na ćwiczeniach robiliśmy badanie wybuchu tlenowego poprzez cytometr przepływowy. Niezłe cudeńko.

Mikroby. Chyba wszyscy pokochali ćwiczenia. Nauki jest w …. Pierwszego kolokwium nie zdało pewnie jakieś 70-80%, ale ćwiczenia! Robiliśmy posiew drobnoustrojów ze swoich telefonów, palców, jamy nosowej itp. Potem pobieraliśmy próbki z gotowych już hodowli i barwiliśmy szkiełka Gramem, a potem oglądaliśmy to pod mikroskopem. Magia! Wiedziałam, że warto czekać na te zajęcia.

Z genetyki na razie nie wiadomo, jak to będzie wyglądało. Psychologię prowadzi pani psychiatra, zajmująca się w szczególności autyzmem, ogólnie międzynarodowa szycha, także będzie ciekawie :D Angielski bez zmian.

Czekają nas też fakultety, zaczynają się w tym tygodniu. Do wyboru: wielokulturowość w medycynie, prawo medyczne i medyczne czynności ratunkowe z wykorzystaniem symulacji medycznej.

Wreszcie zaczynamy też otwierać koła naukowe. Na razie zanosi się, że dostępne dla nas będą: koło anatomiczne, koło fizjologiczne, koło medycyny ratunkowej, koło immunologiczne i nauk podobnych (takie interdyscyplinarne). Jest w czym wybierać :)

Zaczyna się naprawdę ciekawie hihihih.

 

Erasmeet

Cześć wszystkim!

Kilka dni temu otrzymałam dość tajemniczą wiadomość od współautorki pewnej strony internetowej. Zaintrygował mnie temat przewodni platformy: program Erasmus. Sama dużo rozmyślałam nad tym tematem, ponieważ znam osobiście kilka osób biorących w nim udział. Gdy dowiedziałam się, o co w ogóle chodzi, naprawdę się ucieszyłam i postanowiłam naskrobać tu kilka słów, aby każdy mógł na własne oczy zobaczyć całą inicjatywę.

Przedstawiam Wam więc pomysłodawczynię projektu – Paulinę, oraz tworzoną przez cały zespół stronę internetową Erasmeet poświęconą w całości wymianom międzynarodowym z ramienia projektu Erasmus. Stworzyli oni platformę, skierowaną właśnie dla nas, studentów, która może stać się niezbędnikiem każdego studenta-podróżnika marzącego o doświadczeniu czegoś nowego na zagranicznej uczelni.

Erasmus?

Chyba każdy słyszał kiedyś o programie Erasmus i prawie każdy zna jakąś osobę, która wzięła udział w tym przedsięwzięciu lub zamierza to zrobić. Jest to bardzo popularny program służący poszerzeniu (w znaczeniu dosłownym i w przenośni) horyzontów, poznaniu nowych kultur, języków, znajomych, sposobów nauki, umiejętności, i tak można by wymieniać w nieskończoność. Na pewno każdy z Was może wymienić przynajmniej pięć plusów Erasmusa.

Oczywiście muszę podkreślić, że na studiach medycznych także każdy może wyjechać na Erasmusa i podszkolić się w trochę odmiennych niż nasze klinikach całego świata.  Wyjazd na Erasmusa to ogromny plus w CV, dzięki któremu każdy zyska w oczach przyszłego pracodawcy. Dodatkowo można poznać język obcy – nie z książek i podręczników, ale z prawdziwego życia i miejsc, w których być może będziecie chcieli w przyszłości pracować. Każdy zna realia dzisiejszych szkoleń, rezydentur i pracy – język obcy i „zaczepienie się” na zagranicznej uczelni może zapewnić świetlaną przyszłość .

Niestety, jak w codziennym życiu, nie można uniknąć wad… Głównymi problemami, z którymi spotykają się studenci ubiegający się o wymianę międzynarodową, to ogromny nawał formularzy, pism, oświadczeń, maili, listów do ogarnięcia. Ta cała papierologia naprawdę może odstraszać. Chodzenie do dziekanatu, sekretariatu, opiekunów…. Wiadomo, że wiele uczelni ma problemy z szeroko pojętą organizacją. I zanim połapią się o co chodzi, może być już za późno. Kolejna wada: strona z informacjami jest często nieaktualna i jest na niej podane zbyt mało informacji.

Dlatego właśnie powstaje strona Erasmeet – żeby pomóc studentom, którzy chcą jedynie wyjechać na wymianę za granicę.

Co to jest Erasmeet?

Jest to strona tworzona specjalnie dla nas. Ciągle w rozwoju, na razie mogę przedstawić Wam ułamek tego, co będzie na niej w nieodległym czasie. Dzięki zarejestrowaniu się i aktywnemu uczestnictwu na tej witrynie w niedalekiej przyszłości będzie możliwy wolny dostęp do wielu informacji na temat wyjazdów, dopełnienia wszystkich formalności, a także znalezieniu koordynatorów wyjazdu czy znajomości, które bardzo ułatwiają przygotowanie niezbędnych rzeczy na wymianę.  Strona zapewnia również dostęp do miejsc i ofert, które możecie wertować i wybierać te, które najbardziej pasują każdemu zainteresowanemu.

Co znajdziemy na stronie?

Głównym elementem Erasmeet będzie wirtualna mapa całej Europy z uczelniami partnerskimi. Będzie można znaleźć na niej konkretną uczelnię, na której studiujemy, a następnie wydział i kierunek. Otrzymamy następnie listę wszystkich uczelni partnerskich zaangażowanych w program Erasmus, gdzie możemy ubiegać się o wymianę.

Zespół przygotowuje także specjalne forum dla Erasmusowiczów, gdzie będzie można  czytać i wymieniać się informacjami z osobami chętnymi na wymianę, ale też z doświadczonymi studentami, którzy spełnili już swoje marzenie o nauce za granicą w pięknej słonecznej Francji czy nowoczesnej Szwecji. Jest to, jakby nie patrzeć, największe i najbardziej wiarygodne źródło informacji z pierwszej ręki. Kto, jak nie Erasmusowicze wiedzą jak wszystko poprawnie załatwić i jak unikać błędów, które sami, być może, popełnili? Przeczymy tam o wszystkich wadach i zaletach programu Erasmus, poszczególnych państw oraz uczelni, odczuciach, doświadczeniach i wszystkim, co tylko sobie wymyślimy. Najważniejszy jest fakt, że forum będzie tworzone dla studentów Erasmusa i tych, którzy zamierzają nimi zostać.

Na stronie będzie można również znaleźć również zakładkę zawierającą wszystkie informacji potrzebne, aby starać się na wyjazd na wymianę studencką – wszelakie dokumenty oraz terminy, listy uczelni i porady.

Mam nadzieję, że nie zanudziłam Was tym wpisem, ale naprawdę uważam stronę za dobry pomysł, który może się przydać wielu, wielu osobom.

Biologia: książki, podręczniki, zbiory – które wybrać?

biologia

Jedno z najczęstszych pytań licealistów – z jakich książek polecasz się uczyć do matury? Rozwiązuję wątpliwości!

*Uwaga: wszystko jest oparte na moich subiektywnych odczuciach i doświadczeniach, ale dostałam się za pierwszym razem, więc wybór chyba nie był zły :)

Podstawą dla mnie był zbiór książek oraz ćwiczeń Biologia na czasie wydawnictwa Nowa Era, poziom rozszerzony.  Dodatkowo piękne rysunki można czerpać z Biologii Campbella. Kolejny must have - zbiory Witowskiego. Następnie zbiór ćwiczeń Teraz matura z biologii (nie dostałam w swoje łapki vademecum, ale myślę, że to też dobry wybór). Miałam też Vademecum Operonu, ale nie uwiodło mnie jakoś zbyt szczególnie (szata graficzna zbyt „ściśnięta”, często pominięte kluczowe informacje, mało przejrzyste rysunki). Posiadałam także stare podręczniki z Operonu, bardzo przydatne, ale jednak są już troszkę przestarzałe.

Najważniejsze jest robić wszystkie arkusze maturalne i zadania, jakie tylko są dostępne na rynku. Dzięki temu można wyrobić sobie rękę do pisania krótkich odpowiedzi, formułowania ich i mieszczenia się w limitach, pisząc tylko słowa klucze. Osobiście przerobiłam całą wielką stertę zadań, drukowałam wszystkie ćwiczenia, jakie mi wpadły w oko. Arkusze – nie tylko z CKE, ale też tworzone przez różne wydawnictwa podczas próbnych matur itp.

Przydatne są również różnorakie tabelki np. z opisem zwierząt czy roślin, gdzie wyszczególnione są ich cechy. Sama takie robiłam i były moją podstawą do zapamiętania tych szczególików, zwłaszcza ponieważ jestem wzrokowcem :)

Zapisujcie się do grup maturalnych, np. fejsbukowych! Można tam znaleźć miliony zadań, szczególnie tych problematycznych, które wspólnymi siłami udało się rozwiązać.

A już najważniejsze z najważniejszych – nie traćcie nadziei i głowy! Dostanie się na medycynę to nie jest ósmy cud świata. Z odrobiną szczęścia może udać się każdemu, kto ma odpowiednią ilość chęci, wiedzy i ambicji :)

Trzymam za wszystkich kciuki! :)

maturrra – egzamin

Cześć! Do matury pozostał dokładnie 68 dni. Pamiętam, jak sama wpadałam w panikę na samą myśl o tym stresującym wydarzeniu. Dlatego też otwieram nowy cykl wpisów poświęconych właśnie maturze i przygotowaniu do zdania egzaminu dojrzałości z biologii i chemii (poziom rozszerzony).

Matura z biologii odbędzie się w tym roku 12. maja w piątek o godzinie 9.00. Egzamin z chemii natomiast odbędzie się  16. maja we wtorek o godzinie 9.00.

Co wziąć na maturę?

Oczywiście niezbędne – długopis/pióro z czarnym tuszem (najlepiej kilka sztuk) oraz dowód osobisty. Można zabrać także linijkę oraz kalkulator prosty. Karty wzorów i stałych zapewnia Wam szkoła. Pamiętajcie, żeby nie rysować ani nie pisać ołówkiem. Najważniejsze to nie zapomnieć o zabraniu z domu głowy i wiedzy :D

W przygotowaniu: książki, podręczniki, zbiory – które wybrać?

keep-calm-and-survive-matura-1

 

:)

Motto na dziś :)

WP_20170221_09_07_05_Pro (2)

 

Choć za oknem zimno, mokro i ponuro, patrzę z nadzieją w przyszłość. Dzisiaj mam dzień optymizmu. Taki sobie o wtorek. A można uczynić go pięknym. Pomimo nawału nauki i pogody. Jestem naprawdę szczęśliwa i spełniam się w tym, co aktualnie robię. I chciałabym jeszcze więcej.

Trzymam kciuki i wysyłam buziaki wszystkim gotującym się maturzystom, studentom, licealistom rozmyślającym nad swoją przyszłością, a także ludziom pracującym. Zawsze starajcie się robić to, co kochacie :) I uśmiechać się. Bo dzięki temu świat staje się piękniejszy.

Powiało taką różową słodkością. Ustanawiam dzień 21. lutego Blogowym Dniem Uśmiechu!

szumnie zwane domami studenckimi

Przyszła pora na słowo o akademikach na UR :)

Domów studenckich jest w sumie 6. Znajdują się w 4 różnych lokalizacjach miasta. I tak oto:

1. „Laura” . Znajduje się przy ulicy Cichej. Wyposażona jest w 700 miejsc w pokojach 2-osobowych i 3-osobowych. Pokoi indywidualnych jest 10. Zbudowane są po 2 w segmencie ze wspólną łazienką i przedpokojem. Na każdym piętrze jest też kuchnia. Dodatkowe atrakcje: bilard, stół pingpongowy, salka na imprezy, siłownia, pokój cichej nauki pralnia, przy bloku klub studencki oraz gabinet lekarski w pobliżu.

2. „Filon”. Znajduje się obok Laury, posiada w sumie 710 miejsc w pokojach 1-, 2- i 3-osobowych. Jest to budynek posiadający udogodnienia dla osób niepełnosprawnych. Ponadto: otwarta kuchnia na każdym piętrze, pralnia, pokój cichej nauki, sklepik spożywczo-przemysłowy, ksero. Z obu akademików na ulicy Cichej można dojechać na uczelnię mpk w 10-15 minut.

3. „Olimp”. Leży na ul. Siemieńskiego, 260 miejsc czeka na studentów (aczkolwiek lokalizacja nie jest polecana studentom medycyny). Dobre połączenie z całym miastem. Akademik posiada: salę cichej nauki, siłownię, salę fitness, stół do tenisa, bilard, pralnie i  pomieszczenie na rowery.

4. „Merkury”. Akademik położony na cichym Zalesiu, przy ulicy Ćwiklińskiej (tam, gdzie są zajęcia z biochemii i wf na pierwszym roku). Posiada 297 miejsc. Do kampusu na Rejtana dojazd zajmuje około 15 minut, na Lwowską dojazd dość utrudniony, gdyż trzeba się przesiadać do drugiego autobusu mpk. 4 piętrowy budynek.

5. „Hilton”. Ta sama lokalizacja co Merkury, te same warunki, 276 miejsc.

5. Dom studenta w Weryni. Położony poza miastem, dedykowany studentom m.in biotechnologii.

Co do opłat: (powołuję się na zarządzenie z września 2016)

akadmeiki

Załączam mapkę miasta z akademikami i głównymi miejscami zajęć na I i II roku :)

mapa

kolejny semestr za nami

Ostatecznie zamykam III semestr podsumowaniem! Nie chcę go więcej znać, nie podobał mi się ;<

Fizjologia – tak jak wcześniej pisałam, mamy system punktowy: pytanko na ćwiczeniach 1 pkt, wejściówka pisemna, 3 opisowe pytania na seminariach 3 pkt i do tego kolokwium semestralne, też opisowe, 10 pytań – 10 punktów. Tyle miłego, że chociaż zadania z kolokwium to te z końca Ganonga do opracowania. Ale nie wiadomo, czy się to nie zmieni. Ogólnie rzecz mówiąc, zajęcia nie były jakieś najciekawsze, chociaż niektórych bawiły filmiki animowane z dekapitacją żaby i pływaniem takiego zwierzęcia w wodzie, bądź przypalanie jej brzucha kwasem. Na każdych ćwiczeniach, po zrobieniu doświadczenia na różnych zwierzątkach na komputerze, pisaliśmy sprawozdanie na zaliczenie. Oczywiście nasz guru – Ganong, chociaż ciężko było czasami coś zrozumieć bez zajrzenia do Konturka. Przeżyliśmy. W tym semestrze mamy robić różne doświadczenia na sobie, na przyszły tydzień mamy przynieść strój sportowy, więc na pewno będzie zabawnie :D

Mikrobiologia – wstęp do mikrobów mamy załatwiony, w czwartek czeka nas gorące kolokwium. I dopiero w tym semestrze zobaczymy, na czym polega ten przedmiot :) Wcześniej mieliśmy tylko wykłady i seminaria, na które przygotowywaliśmy prezentacje.

Biologia molekularna – peace & love :) Wykłady wykładami, na ćwiczeniach robiliśmy PCR, elektroforezę itp., badając nasze osobiste geny na odporność na HIV oraz przeważający typ włókien mięśniowych. Mieliśmy też zadania z medycyny sądowej, na rozpoznawanie DNA i dopasowywanie do zabójcy.  2 zajęcia przygotowane były na temat komórek macierzystych przez panią doktor, która tym się na co dzień zajmuje, także było interesująco. Byliśmy z nią także zwiedzać nasz instytut z różnymi laboratoriami. Zaliczenie  końcowe – test – do zdania po lekkim przygotowaniu.

Biofizyka – na ćwiczeniach zajmowaliśmy się doświadczeniami związanymi z ultradźwiękami, światłem, mową, i tylko takich treści mieliśmy się uczyć do odpytki i na sprawozdania, z których potem wyciągano ocenę końcową. Na seminariach 3 króciutkie kolokwia z podstaw biofizyki, nie ma bata, żeby nie zdać, jeżeli się cokolwiek przeczytało :D Brak zaliczenia końcowego, jeżeli tylko ktoś miał wystawioną ocenę wspólną powyżej 3.0. Byliśmy też na wycieczce do rezonansu magnetycznego, tomografu i drukarki 3D, które nasz uniwerek posiada i używa. Drogie cudeńka :)

Angielski medyczny – bez zmian, opisywałam go już w poprzednim roku. O egzaminie jeszcze nic dokładnego nie wiadomo.

Zdrowie publiczne – nie będę się na ten temat długo rozwodzić, posłuchane, zaliczone (zaliczenie w formie test+opisówka), jest dobrze.

Etyka – podobnie, przebrnęliśmy na spokojnie, ponieważ zajęć było bardzo mało. Na zaliczenie trzeba było napisać jedynie pracę na około 2 strony poruszającą wybrany temat medyczno – etyczny.

Higiena i epidemiologia – dość dużo zajęć, ale wszystko przeszło gładko bez żadnych wejściówek, robiliśmy tylko małe ćwiczenia polegające na obliczaniu RR, wypełnianiu kart zgonu, szukaniu informacji odnośnie zapadalności, umieralności na różne choroby na świecie, projektowaniu badania klinicznego itp. Do egzaminu mieliśmy podane 110 zagadnień do opracowania, wszystkie wykłady wysłane. 70 pytań abcd, wszyscy zdali na piękne oceny <3

Fakultety to też raczej formalność, ale oba podobno  były bardzo ciekawe.

Zobaczymy, co nas czeka w tym semestrze. Zaczynamy już od poniedziałku. Immuny straszą, oby nie za bardzo!

breaking news!

Widzę dzisiaj nie tylko ja zajmowałam się specjalizacjami :D

Opublikowano właśnie listę miejsc rezydenckich. Hmmm. W sumie 1856 miejsc. W tym (na całą Polskę):

- anestezjologia i intensywna terapia: 16

- chirurgia ogólna: 201

- chirurgia onkologiczna: 19

- choroby wewnętrzne: 457

- geriatria: 30

- hematologia: 44

- medycyna ratunkowa: 16

- medycyna rodzinna: 324

- neonatologia: 16

- neurologia dziecięca: 11

- okulistyka: 1

- onkologia i hematologia dziecięca: 9

- onkologia kliniczna: 78

- ortopedia i traumatologia narządu ruchu: 97

- patomorfologia: 56

- pediatria: 230

- psychiatria dzieci i młodzieży: 11

- radioterapia onkologiczna: 52

- rehabilitacja medyczna: 154

- reumatologia: 31

(- stomatologia dziecięca: 2)

I tyle. TYLE. O dermatologii, kardiologii, neurochirurgii, kardiochirurgii, ginekologii, endokrynologii i innych zapomnianych speckach można tylko marzyć. Zero miejsc. Na całą Polskę.

będą zmiany?

Pytanie, które każdy student (a nawet uczeń biol-chemu) słyszy kilka razy w miesiącu: „Jaką specjalizację wybrałeś???”, we wszystkich możliwych odmianach i przypadkach. Część ludzi myśli, że na trzecim – czwartym roku wybieramy specjalizację, kończymy studia i bum! Jesteśmy specjalistami,oczywiście mając pierwszą wypłatę w wysokości 20 tysięcy.

A jak to jest z tymi specjalizacjami? Jakie możemy wybrać kończąc studia oraz staż?

Od 2013 r. obowiązuje modułowy system specjalizacji. Młody świeżutki lekarz może wybrać albo specjalizację dwumodułową, albo jednomodułową.

W przypadku tych pierwszych, możemy wybrać jeden z 5 modułów podstawowych, po którego ukończeniu wybieramy moduł specjalistyczny:

1) chirurgia ogólna (2 lata trwania), a po niej specjalistyczny moduł: chirurgia dziecięca, chirurgia klatki piersiowej,  chirurgia naczyniowa, ogólna, onkologiczna, plastyczna

2) choroby wewnętrzne (3 lata) , a po niej: alergologia, angiologia, balneologia i medycyna fizykalna, choroby płuc, choroby wewnętrzne, diabetologia, endokrynologia, gastroenterologia, geriatria, hematologia, immunologia kliniczna, kardiologia, medycyna lotnicza, medycyna morska i tropikalna, medycyna paliatywna, medycyna pracy, nefrologia, onkologia kliniczna, reumatologia, toksykologia kliniczna, transfuzjologia kliniczna.

3) otorynolaryngologia (2 lata) –> audiologia i foniatria, otorynolaryngologia, otorynolaryngologia dziecięca.

4) patomorfologia  (3 lata) –> neuropatologia, patomorfologia.

5) pediatria (3 lata) –> choroby płuc dzieci, endokrynologia i diabetologia dziecięca, gastroenterologia dziecięca, kardiologia dziecięca, nefrologia dziecięca, neonatologia, onkologia i hematologia dziecięca, pediatria,  pediatria metaboliczna.

Specjalizacje jednomodułowe, które wybieramy zaraz na początku naszej ścieżki zawodowej, to:

1) anestezjologia i intensywna terapia; 2) chirurgia szczękowo-twarzowa; 3) choroby zakaźne; 4) dermatologia i wenerologia; 5) diagnostyka laboratoryjna; 6) epidemiologia; 7) farmakologia kliniczna; 8) genetyka kliniczna; 9) kardiochirurgia; 10) medycyna nuklearna; 11) medycyna ratunkowa; 12) medycyna rodzinna; 13) medycyna sądowa; 14) medycyna sportowa; 15) mikrobiologia lekarska; 16) neurochirurgia; 17) neurologia; 18) neurologia dziecięca; 19) okulistyka; 20) ortopedia i traumatologia narządu ruchu; 21) położnictwo i ginekologia; 22) psychiatria; 23) psychiatria dzieci i młodzieży; 24) radiologia i diagnostyka obrazowa; 25) radioterapia onkologiczna; 26) rehabilitacja medyczna; 27) urologia; 28) zdrowie publiczne.

Są też specjalizacje, które można wybrać dopiero po ukończeniu całej danej specjalizacji:

1) endokrynologia ginekologiczna i rozrodczość, 2) ginekologia onkologiczna, 3) hipertensjologia, 4) intensywna terapia, 5) perinatologia, 6) seksuologia, 7) transplantologia kliniczna, 8) urologia dziecięca.

Pod koniec 2016 r ukazał się raport zespołu doradczego przy Ministrze Zdrowia, w którym występuje podział na 48 specjalizacji (tych podstawowych) i 56 podspecjalizacji („specjalistycznych”) oraz umiejętności lekarskich (do poczytania: www.mp.pl/kurier/153112,lista-specjalizacji-wedlug-zespolu-przy-mz). Według nowych porządków, szkolenie specjalizacyjne miało by się różnić od obecnego w odniesieniu do specjalizacji:

- choroby wewnętrzne, chirurgia ogólna, pediatria, audiologia i foniatria, chirurgia dziecięca, otorynolaryngologia, patomorfologia dostępne jako specjalizacje jednolite

- choroby zakaźne – po module podstawowym choroby wewnętrzne

- angiologia, balneologia i medycyna fizykalna, diabetologia, chirurgia onkologiczna, choroby płuc dzieci, endokrynologia i diabetologia dziecięca, gastroenterologia dziecięca, kardiologia dziecięca,  epidemiologia, medycyna lotnicza,  medycyna morska i tropikalna, medycyna paliatywna, medycyna sportowa, nefrologia dziecięca, neuropatologia, neonatologia, onkologia i hematologia dziecięca, otorynolaryngologia dziecięca, pediatria metaboliczna, toksykologia kliniczna, transfuzjologia kliniczna – jako podspecjalizacje, czyli do wyboru dopiero po ukończeniu pełnej obowiązującej specjalizacji.

- chirurgia transplantacyjna, angiologia inwazyjna, chirurgia jelita grubego, chirurgia ręki, chirurgiczne leczenie otyłości, diagnostyka i terapia płodu, epidemiologia szpitalna, ginekologia dziewczęca, genetyka onkologiczna, laparoskopia urologiczna, leczenie oparzeń, leczenie żywieniowe, mikrochirurgia, medycyna bólu, medycyna hiperbaryczna, medycyna prewencyjna i przeciwstarzeniowa, medycyna rozrodu, neurofizjologia kliniczna, onkologia urologiczna, organizacja ochrony zdrowia wojsk, orzecznictwo lekarskie, orzecznictwo sportowo-lekarskie, pediatryczna medycyna paliatywna, psychiatria sądowa, radiologia szczękowo-twarzowa, uroginekologia – nowe specjalizacje, jako podspecjalizacje (po ukończeniu pełnek specjalizacji)

Zmiany duże, może być szaleństwo, ciekawe czy będą rozważać wprowadzenie takich innowacji :D

ciekawostki

* dane na 30.11.2016 r.

Liczba lekarzy w Polsce wykonujących zawód: 133 514                                               (+ 36 055 lekarzy dentystów)

Najwięcej lekarzy pracuje (jest zameldowanych) w województwie mazowieckim ( 28 847), najmniej w opolskim ( 3040), natomiast w podkarpackim 7243.

Teraz gorsze dane – wiek lekarzy. Wszystkich przerażają poniższe liczby, a państwo wciąż robi wszystko, aby jak najwięcej absolwentów medycyny uciekało za granicę… W sumie: 56 636 mężczyzn i 76 876 kobiet. Panowie, panowie, do boju! Jak widać – największa ilość lekarzy, nie licząc studentów i rezydentów, ma 50-60 lat. Tak oto ten rzadki gatunek wymiera…

kob me

 

 

FERIE ?!

Wolneeeeeeeee <3

No dobra, nie wiem, czy nie czeka mnie poprawka z fizjologii, ale na razie cieszę się wolnością! I czekającymi na mnie stokami!                   Ohh tak.

Podsumuję ten semestr w następnym poście, także CONSTANT VIGILANCE :D

jeszcze troooszkę

Biofizyka, biologia molekularna, etyka, zdrowie publiczne, angielski, mikrobiologia za mną! Teraz najgorsze – fizjologia i egzamin z higieny. Kciuki wskazane ;>

więcej o trzecim semestrze

Przyszedł czas, kiedy wiem już coś więcej o przedmiotach i mam wreszcie chwilę spokoju, by o nich opowiedzieć.

Pierwsza na tapetę idzie FIZJOLOGIA. Krwawo wygląda. Mamy system punktowy. Na każdych ćwiczeniach dostaje się 1 pytanko krótkie, za które można dostać cały 1 punkt. Na seminariach, które wypadały średnio co dwa tygodnie, wejścióweczka z pytaniami opisowymi na 3 pkt. W styczniu czeka nas kolokwium semestralne za całe 10 pkt, lecz zapowiada się dość blado, ponieważ obowiązywać nas będzie wszystko, co zrobiliśmy na ćwiczeniach i seminariach. I może wykładach. Co się składa na prawie 3/4 Ganonga. Naszego ukochanego. Odnośnie tematów – jest spory miszung, gdyż skaczemy sobie po tematach właściwie, tylko wykłady idą po bożemu od początku do końca. Ale dzięki temu podobno będziemy utrwalać materiał po kilka razy, co wyjdzie nam na dobre. Ogólnie nie jest źle, chyba że na ćwiczenia przyjdzie prof :D Ćwiczenia prowadzimy na jakimś programie, gdzie oglądamy i co nieco robimy z animacji doświadczeń na różnych zwięrzątkach. Ostatnio oglądaliśmy, jak żaba bez głowy pływa :< W drugim semestrze podobno mamy robić różne doświadczenia na sobie, co będzie na pewno dużo bardziej ekscytujące.

MIKROBIOLOGIA, a właściwie wstęp do mikrobiologii – jest ciekawie. A będzie jeszcze ciekawiej w przyszłym semestrze, gdzie będziemy hodować sobie różne bakterie i grzyby  i wirusy, a potem czeka nas oglądanie ich pod mikroskopem, różne barwienia itp. Hihihi. Na razie brak żadnych kół i wejściówek, przygotowujemy się do prawdziwych mikrobów.

Na BIOLOGII MOLEKULARNEJ jest miło i przyjemnie, uczymy się na bieżąco trochę, wykrywamy sobie mutację dającą odporność na HIV i inne takie, zwiedzamy superlaboratoria w naszym budynku, gdzie naprawdę może szczęka, a raczej żuchwa opaść. Zaliczenie też bardzo przyjemne, w formie testu.

ANGIELSKI MEDYCZNY bez zmian, chociaż uczymy się więcej nazw jednostek chorobowych itp.

Na BIOFIZYCE też nas bardzo nie męczą, chociaż jest sporo roboty z przygotowaniem na ćwiczenia, gdzie robimy różne doświadczenia (sprawozdania+odpytka). Kolokwia polegają na kilku opisowych pytaniach związanych z medycyną, np. USG, PET czy soczewki, więc nikt nie narzeka :)

Skończyliśmy już prawie ZDROWIE PUBLICZNE i ETYKĘ, z pierwszego będzie zaliczenie w styczniu, a z etyki mamy napisać pracę zaliczeniową z wybranego problemu etycznego. Może być ciężko, ale też interesująco.

Jedyny egzamin, jaki mamy w tym semestrze, to egzamin z HIGIENY I EPIDEMIOLOGII. Zobaczymy, jak pójdzie, na razie zajęcia są dość luźne i nie tak nudzące, wbrew powszechnej opinii o tym przedmiocie. Robimy różne praktyczne ćwiczenia typu wypełnianie karty zgonu czy planowanie badań klinicznych.

Co do fakultetów – mamy 2 do wyboru: Techniki barwienia tkanek histologicznych i histopatologicznych (całość brzmi jakoś trudniej :D) oraz techniki relaksacji. Miały być jeszcze techniki komunikacji z pacjentem, ale coś nie wyszło.

Ogólnie nie jest źle, w tym semestrze można odpocząć, a nawet ponudzić się czasami. Gorzej zapowiada się przyszły, ale jeszcze duuużo czasu  :)